Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Betonowa pustynia?
Rozmiar tekstu: A A A
- Jeżeli kolejne remonty ulic w Słupsku będą przeprowadzane tak jak na ulicy Bema, to wkrótce miasto, do tej pory nagradzane tytułem "Gmina przyjazna środowisku", może stać się prawdziwą "betonową pustynią" - ostrzegają działacze ze Stowarzyszenia Aktywne Pomorze, zdaniem których Słupsk bez zieleni przestanie być atrakcyjny dla turystów. Przypomnijmy, że prawie dwa tygodnie temu kilkunastometrowa lipa rosnąca przy ul. Bema w Słupsku, przy zupełnie bezwietrznej pogodzie runęłą na deptak. Przewrócone drzewo obnażyło uszkodzony system korzeniowy. - Lipa przewróciła się z powodu źle wykonanego projektu i ostatecznie źle przeprowadzonego remontu - twierdzi Paweł Soja przezes Stowarzyszenia Aktywne Pomorze. - Remont ulicy, który miał podnieść atrakcyjność turystyczną tej części miasta, nie przyniósł spodziewanego efektu. Obawiamy się, że wykonanie w podobny sposób modernizacji al. Wojska Polskiego, wzdłuż której rośnie szpaler lip, też spowoduje zniszczenie drzew. Domagamy się więc konsultacji specjalistów w tej sprawie. Członkowie stowarzyszena przesłali pismo, w którym opisali ten problem m.in do Izydora Orlika, przewodniczącego Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska słupskiej Rady Miejskiej. - Tego dokumentu jeszcze nie otrzymałem, ale rzeczywiście sprawę modernizacji al. Wojska Polskiego trzeba w tej sytuacji dokładnie przemyśleć. Spróbuję ten problem rozwiązać na najbliższej komisji, w tym tygodniu - obiecuje I. Orlik. Tymczasem my zapytaliśmy o opinię na ten temat specjalistów od ochrony środowiska. Ich zdaniem z drzewostanem w mieście trzeba w czasie remontów postępować bardzo ostrożnie. Roboty przy korzeniach drzew mogą być prowadzone tylko ręcznie i to bardzo delikatnie. - Lipy z reguły są drzwami o palowym systemie korzeniowym, czyli sięgającym głęboko w ziemię. Ta na ul. Bema była wyjątkiem, bo jej korzenie były rozłożyste. Oznacza to, że do każdego drzewa trzeba podchodzić indywidualnie, bo każde to inny żywy organizm - mówi Rafał Nastalski ze słupskiej pracowni architektury krajobrazu "Park" i biegły Ministra Ochrony Środowiska w zakresie kształtowania krajobrazu. Dodaje on, że lipy przy al. Wojska Polskiego trzeba traktować bardzo szczególnie, bo rosną przy ruchliwej ulicy i niestety nie są w najlepszej kondycji. (nik)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-06-14
wyświetleń:654

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 31 Gości