|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Czas na klientów
Rozmiar tekstu: A A A
Słupski Sąd Rejonowy aresztował kolejną osobę podejrzaną w
aferze kredytowej banku PKO BP w Chełmnie (woj. kujawsko-
pomorskie). Po bankowcach tym razem za kratki trafił ich klient.
Do pierwszych zatrzymań doszło w kwietniu. Słupski oddział
Centralnego Biutra Śledczego i słupska Prokuratura Okręgowa
przedstawiły zarzuty Mariannie D. - dyrektorce oddziału banku
oraz Marii B. i Jadwidze S. - specjalistkom z zespołu obsługi
klientów. Podejrzane nie dopełniły obowiązków, bo udzieliły
firmom i osobom prywatnym kredytów, które nie miały prawidłowych
zabezpieczeń. Bank stracił na tym prawie 70 milionów złotych!
Kolejnym aresztowanym jest Ryszard S., prezes Przedsiębiorstwa Rolnego Golejewo koło Chełmna, który - według prokuratury - wziął dwa kredyty w wysokości prawie 1,2 mln zł euro, przedstawiając nierzetelną dokumantację i wiedząc że spółka nie możliwości ich spłaty. - Aby otrzymać kredyt na zakup nieruchomości, podejrzany z pomocą innych osób załatwiał zawyżone ich wyceny. Przykładowo, w ten sposób nieruchomość warta 70 tysięcy rano, do wieczora drożała trzykrotnie - wyjaśnia mechanizm zaciągania kredytów Marta Hajek-Kołbik ze słupskiej Prokuratury Okręgowej.
Przypomnijmy, że sprawę prowadzi Słupsk, aby nie było podejrzeń o powiązania podejrzanych z toruńskimi organami ścigania. (ber)
Kolejnym aresztowanym jest Ryszard S., prezes Przedsiębiorstwa Rolnego Golejewo koło Chełmna, który - według prokuratury - wziął dwa kredyty w wysokości prawie 1,2 mln zł euro, przedstawiając nierzetelną dokumantację i wiedząc że spółka nie możliwości ich spłaty. - Aby otrzymać kredyt na zakup nieruchomości, podejrzany z pomocą innych osób załatwiał zawyżone ich wyceny. Przykładowo, w ten sposób nieruchomość warta 70 tysięcy rano, do wieczora drożała trzykrotnie - wyjaśnia mechanizm zaciągania kredytów Marta Hajek-Kołbik ze słupskiej Prokuratury Okręgowej.
Przypomnijmy, że sprawę prowadzi Słupsk, aby nie było podejrzeń o powiązania podejrzanych z toruńskimi organami ścigania. (ber)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 49 Gości




