|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Konfliktowe porozumienie
Rozmiar tekstu: A A A
Słupscy radni na najbliższej sesji mają zdecydować o kształcie
porozumienia z ościennymi gminami wiejskimi - Słupsk i
Kobylnica. Projekt tego dokumentu zakłada, że miejska spółka
"Wodociągi Słupsk" przejmie od tych samorządów kanalizację,
dzięki czemu będzie się mogła starać o unijne 90 milionów.
Jednak szczegóły porozumienia wśród słupskich radnych budzą
wiele kontrowersji.
Porozumienie jest potrzebne głównie po to, aby można było ubiegać się o pieniądze z unijnego Programu Spójności. Chodzi o niebagatelną kwotę około 90 milionów złotych. Pieniądze te wsparłyby spółkę "Wodociągi" w rozbudowie systemu kanalizacji w gminach Słupsk i Kobylnica oraz oczyszczalni ścieków w Słupsku. Słupscy rajcy nie mają zastrzeżeń co do samego pomysłu, jednak zgłaszają poważne wątpliwości, jeśli chodzi o jego realizację. Problem, jak zwykle, tkwi w pieniądzach. - Jako słupski radny nie chcę zadecydować o tym, że przez najbliższe 30 lat mieszkańcy miasta będą rokrocznie obciążami wzrostem kosztów na poziomie sześciu procent - mówi Krzysztof Kido z klubu SLD. - A nakłady "Wodociągów" będą przecież coraz wyższe. Skoro wzrośnie wartość majątku, to i automatycznie koszt jego amortyzacji. Przy rozbudowanej sieci kanalizacyjnej można się spodziewać także wzrostu zatrudnienia, a to też kosztuje. Absolutnie nie godzę się, aby taryfy opłat za ścieki były jednakowe, bo wtedy mieszkańcy Słupska dotowaliby mieszkańców okolicznych gmin. A dlaczego słupszczanie mają płacić za budowę sieci, na przykład, w Kończewie? Stawki muszą być zróżnicowane i nie powinniśmy w ogóle podpisywać porozumienia, w którym nie będzie to zagwarantowane.
Zastrzeżenia mają także opozycyjni radni. - To porozumienie było chyba spisywane na kolanie, bo jest dla miasta i jego mieszkańców niekorzystne - twierdzi Mirosław Pająk z Ligi Polskich Rodzin. - Nie można obciążać słupszczan kosztami inwestycji w gminach, bo i tak są już wystarczająco obciążeni z tytułu budowy i utrzymywania oczyszczalni ścieków w mieście. Zresztą w ogóle jestem zwolennikiem innej formy wykorzystania unijnych pieniędzy - przez związek międzygminny, a nie przez samą spółkę.
Nad międzygminnym porozumieniem Rada Miejska będzie debatować w najbliższy poniedziałek. (sta)
Porozumienie jest potrzebne głównie po to, aby można było ubiegać się o pieniądze z unijnego Programu Spójności. Chodzi o niebagatelną kwotę około 90 milionów złotych. Pieniądze te wsparłyby spółkę "Wodociągi" w rozbudowie systemu kanalizacji w gminach Słupsk i Kobylnica oraz oczyszczalni ścieków w Słupsku. Słupscy rajcy nie mają zastrzeżeń co do samego pomysłu, jednak zgłaszają poważne wątpliwości, jeśli chodzi o jego realizację. Problem, jak zwykle, tkwi w pieniądzach. - Jako słupski radny nie chcę zadecydować o tym, że przez najbliższe 30 lat mieszkańcy miasta będą rokrocznie obciążami wzrostem kosztów na poziomie sześciu procent - mówi Krzysztof Kido z klubu SLD. - A nakłady "Wodociągów" będą przecież coraz wyższe. Skoro wzrośnie wartość majątku, to i automatycznie koszt jego amortyzacji. Przy rozbudowanej sieci kanalizacyjnej można się spodziewać także wzrostu zatrudnienia, a to też kosztuje. Absolutnie nie godzę się, aby taryfy opłat za ścieki były jednakowe, bo wtedy mieszkańcy Słupska dotowaliby mieszkańców okolicznych gmin. A dlaczego słupszczanie mają płacić za budowę sieci, na przykład, w Kończewie? Stawki muszą być zróżnicowane i nie powinniśmy w ogóle podpisywać porozumienia, w którym nie będzie to zagwarantowane.
Zastrzeżenia mają także opozycyjni radni. - To porozumienie było chyba spisywane na kolanie, bo jest dla miasta i jego mieszkańców niekorzystne - twierdzi Mirosław Pająk z Ligi Polskich Rodzin. - Nie można obciążać słupszczan kosztami inwestycji w gminach, bo i tak są już wystarczająco obciążeni z tytułu budowy i utrzymywania oczyszczalni ścieków w mieście. Zresztą w ogóle jestem zwolennikiem innej formy wykorzystania unijnych pieniędzy - przez związek międzygminny, a nie przez samą spółkę.
Nad międzygminnym porozumieniem Rada Miejska będzie debatować w najbliższy poniedziałek. (sta)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 49 Gości




