Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Najlepsi, czyli jedyni
Rozmiar tekstu: A A A
Jutro rozstrzygną się losy ponad 120 pracowników słupskiej stacji pogotowia ratunkowego - ogłoszony zostanie wynik konkursu na świadczenie tego typu usług w Słupsku do końca roku. Pogotowie kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia ma prawie w kieszeni, bo jego oferta jest jedyną. Do konkursu tym razem nie zgłosił się najpoważniejszy konkurent słupskiej stacji - firma "Falck". Ostatnie miesiące są dla pracowników pogotowia wyjątkowo trudne. Problem pojawił się wiosną tego roku, gdy okazało się, że konkurs na pomoc doraźną w Słupsku wygrała duńska firma "Falck", której oferta była tańsza. Na pracowników padł blady strach - "Falck" zapowiadał przejęcie tylko części załogi pogotowia. Ostatecznie jednak, po protestach słupskiej stacji, konkurs unieważniono. Przedłużono umowę z pogotowiem do końca sierpnia. Na jutro zaplanowano rozstrzygnięcie nowego konkursu. - Zgłosiliśmy swoją ofertę, która z pewnością jest bardziej konkurencyjna niż poprzednia. Mogliśmy zaproponować niższe ceny, bo prowadzimy restrukturyzację, która pozwala zaoszczędzić na kosztach - mówi Mariusz Żukowski, pełniący obowiązki dyrektora słupskiego pogotowia. - Te oszczędności nie odbiją się negatywnie na pacjentach. Wprost przeciwnie - wprowadzamy takie rozwiązania, które poprawiają jakość naszych usług. Przykładowo pacjent nie musi już jechać do dyżurującej apteki po potrzebny lek, bo sprawę załatwiamy na miejscu. Wszystko wskazuje na to, że słupskie pogotowie wygra, bo jako jedyne stanęło do konkursu. - Choć oferta jest jedna, to jeśli spełni wyszystkie kryteria, to konkurs zostanie rozstrzygnięty - informuje Mariusz Szymański, rzecznik pomorskiego oddziału NFZ w Gdańsku. - Dotyczy on świadczenia usług do końca roku. Dlaczego "Falck" tym razem nie zgłosił się do konkursu? - Nie opłaca nam się inwestować na trzy czy cztery miesiące - mówi Piotr Ryta, zastępca dyrektora regionu północnego firmy "Falck". - Teraz czekamy na wytyczne Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące świadczenia usług doraźnych, które mają być jednakowe dla całego kraju. Od tego, jakie będą wymagania, uzależniamy decyzję o przystąpieniu do konkursu na świadczenie pomocy doraźnej w Słupsku w przyszłym roku. (sta)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2003-08-28
wyświetleń:807

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 38 Gości