|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Spór o pół miliona
Rozmiar tekstu: A A A
Prezydent Słupska chce przekazać Powiatowemu Urzędowi Pracy w Słupsku 500 tysięcy złotych. Pieniądze mają zostać wydane m. in. na wynagrodzenia pracowników i funkcjonowanie urzędu. Opozycyjni radni są zbulwersowani propozycją prezydenta. Nawet wśród radnych rządzącego SLD pomysł budzi poważne wątpliwości.
Powiatowy Urząd Pracy zwrócił się do władz miasta z prośbą o dofinansowanie swojej działalności, bo oszczędności w budżecie państwa spowodowały, że urzędowi zabraknie pieniędzy na normalne funkcjonowanie. - Powiatowy Urząd Pracy finansuje, między innymi, roboty publiczne czy staże absolwenckie bezrobotnym mieszkańcom miasta. Jeśli nie będzie miał pieniędzy, to nie będzie mógł tego robić - wyjaśnia powody, dla których prezydent miasta chce wesprzeć PUP, Marek Sosnowski, rzecznik prezydenta. Jednak radnych nie przekonują takie argumenty.
- Jestem absolutnie przeciwny przekazywaniu tak wielkiej kwoty na potrzeby administracji Powiatowego Urzędu Pracy - mówi Zbigniew Wiczkowski, radny Słupskiego Porozumienia Samorządowego. - Te pieniądze powinny być wydane na potrzeby miasta, których nie brakuje. Gdyby to jeszcze było kilkadziesiąt tysięcy złotych, tak jak w poprzednich latach, to można byłoby dyskutować. Ale tak ogromna kwota jest nie do przyjęcia.
Sprawa bulwersuje też radnego Mirosława Pająka z Ligi Polskich Rodzin. - Z projektu uchwały wynika, że pieniądze poszłyby, między innymi, na pensje dla urzędników - mówi M. Pająk, - A można je wykorzystać na faktyczną walkę z bezrobociem, a nie utrzymanie urzędu. Zgłosiłem pomysł, aby w Przedsiębiorstwie Gospodarki Mieszkaniowej zatrudnić kilkudziesięciu sprzątaczy. Korzyść dla miasta byłaby podwójna - ludzie mieliby pracę, a podwórka i klatki schodowe w budynkach komunalnych byłyby czyste.
Wątpliwości dotyczące przekazania PUP tak dużej kwoty mają też radni SLD. - To bardzo dużo pieniędzy, za które sami moglibyśmy organizować sporo miejsc pracy - mówi Krzysztof Sirant, szef klubu SLD. - Urząd otrzymuje na swoją działalność dotacje z budżetu państwa. A my nie jesteśmy bogatym wujkiem z Ameryki i też musimy liczyć pieniądze. Sprawa budzi wątpliwości i wymaga wyjaśnienia, bo uzasadnienie uchwały nie jest przekonujące.
Ostatnio Komisja Zdrowia odrzuciła projekt uchwały w tej sprawie. Ostateczna decyzja zapadnie na sesji Rady Miejskiej. (sta)
Powiatowy Urząd Pracy zwrócił się do władz miasta z prośbą o dofinansowanie swojej działalności, bo oszczędności w budżecie państwa spowodowały, że urzędowi zabraknie pieniędzy na normalne funkcjonowanie. - Powiatowy Urząd Pracy finansuje, między innymi, roboty publiczne czy staże absolwenckie bezrobotnym mieszkańcom miasta. Jeśli nie będzie miał pieniędzy, to nie będzie mógł tego robić - wyjaśnia powody, dla których prezydent miasta chce wesprzeć PUP, Marek Sosnowski, rzecznik prezydenta. Jednak radnych nie przekonują takie argumenty.
- Jestem absolutnie przeciwny przekazywaniu tak wielkiej kwoty na potrzeby administracji Powiatowego Urzędu Pracy - mówi Zbigniew Wiczkowski, radny Słupskiego Porozumienia Samorządowego. - Te pieniądze powinny być wydane na potrzeby miasta, których nie brakuje. Gdyby to jeszcze było kilkadziesiąt tysięcy złotych, tak jak w poprzednich latach, to można byłoby dyskutować. Ale tak ogromna kwota jest nie do przyjęcia.
Sprawa bulwersuje też radnego Mirosława Pająka z Ligi Polskich Rodzin. - Z projektu uchwały wynika, że pieniądze poszłyby, między innymi, na pensje dla urzędników - mówi M. Pająk, - A można je wykorzystać na faktyczną walkę z bezrobociem, a nie utrzymanie urzędu. Zgłosiłem pomysł, aby w Przedsiębiorstwie Gospodarki Mieszkaniowej zatrudnić kilkudziesięciu sprzątaczy. Korzyść dla miasta byłaby podwójna - ludzie mieliby pracę, a podwórka i klatki schodowe w budynkach komunalnych byłyby czyste.
Wątpliwości dotyczące przekazania PUP tak dużej kwoty mają też radni SLD. - To bardzo dużo pieniędzy, za które sami moglibyśmy organizować sporo miejsc pracy - mówi Krzysztof Sirant, szef klubu SLD. - Urząd otrzymuje na swoją działalność dotacje z budżetu państwa. A my nie jesteśmy bogatym wujkiem z Ameryki i też musimy liczyć pieniądze. Sprawa budzi wątpliwości i wymaga wyjaśnienia, bo uzasadnienie uchwały nie jest przekonujące.
Ostatnio Komisja Zdrowia odrzuciła projekt uchwały w tej sprawie. Ostateczna decyzja zapadnie na sesji Rady Miejskiej. (sta)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 42 Gości




