Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Wieża niespełnionych obietnic
Rozmiar tekstu: A A A
Widok z wieży kościoła Mariackiego zapiera dech w piersiach (na zdjęciu). Niestety, słupszczanie go nie zobaczą. Były obietnice, zbiórka pieniędzy i sprzedaż cegiełek, ale okazuje się, że schody są zbyt niebezpieczne, by nimi wchodzić. - Myślimy o zamontowaniu windy - mówi Bożena Jakimowicz, sekretarz Prezydium Społecznego Komitetu Odbudowy Wieży Kościoła Mariackiego. - Na żadną windę się nie zgodzę - odpowiada zdecydowanie Zdzisław Daczkowski, konserwator zabytków. Słupszczanie czują się oszukani.

Budowa barokowego chełmu wieży ruszyła ponad rok temu. Wieża miała być atrakcją turystyczną Słupska - miejscem zwiedzanym przez wycieczki. Prace zakończyły się jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia: - Czekamy jedynie na odbiór przez nadzór techniczny z urzędu miasta i... na pieniądze - mówi Jerzy Lisowski, prezes zarządu firmy ALPEX z Wałbrzycha, która wykonywała prace.

Społeczny Komitet winny jest jeszcze 108 tysięcy złotych: - Nie chcemy uroczyście otwierać wieży przed rozliczeniem się z wykonawcą - mówi B. Jakimowicz.

Inwestycja pochłonęła kilkaset tysięcy złotych: - Od miasta otrzymaliśmy sto tysięcy złotych na projekt i dokumentację techniczną, wykonawcy musimy zapłacić około 600 tysięcy złotych. Większość to wpłaty od firm i datki od słupszczan, którzy bardzo się zaangażowali w budowę wieży - mówi B. Jakimowicz.

No właśnie. Na ten cel przeznaczono już dwie "tace" - ofiary zebrane podczas niedzielnych mszy świętych - w sumie 19.500 zł. Przez cały czas parafianie kupowali cegiełki. Kupowali, będąc przekonanym, że wieża przyciągnie turystów i sami będą mogli podziwiać panoramę miasta. Okazuje się jednak, że nie będzie to możliwe: - Wejście jest bardzo trudne i strome. Schodki są wąskie - mają około 60 cm szerokości - nie sposób się na nich minąć, a głębokość schodka jest na pół stopy - mówi Z. Daczkowski.

B. Jakimowicz przyznaje, że od początku nie robiono wejścia pod obsługę ruchu turystycznego: - Wiem, że obiecywaliśmy ludziom możliwość wejścia i teoretycznie jest ono możliwe, ale nie dla turystów. Szukamy jednak innego rozwiązania - na przykład poprzez budowę windy - na zewnątrz lub wewnątrz w miejscu gdzie jest wejście na chór - mówi B. Jakimowicz. Na takie rozwiązania nie zgadza się konserwator zabytków: - W żadnym wypadku! Nie dopuszczę do oszpecenia gotyckiego kościoła - mówi Z. Daczkowski. (mag)

Fot. Krzysztof Tomasik
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-04-21
wyświetleń:659

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 43 Gości