|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Poddasza z lobbingiem
Rozmiar tekstu: A A A
- Lobbing w tej sprawie przekroczył wszelkie granice
przyzwoitości! Mamy tu do czynienia z gorszącymi układami
personalnymi! Nie możemy podejmować decyzji sankcjonującej
bezprawie! - tak ostre słowa padły z ust Anny Boguckiej-
Skowrońskiej, przewodniczącej słupskiej Rady Miejskiej na
przedwczorajszej sesji. Burzliwa i zaskakująca debata toczyła
się w sprawie budynków firmy "Mat-Bet" na osiedlu
Westerplatte-Hubalczyków.
Sprawa budynków "Mat-Betu" wypłynęła pod koniec ubiegłego roku. Mieszkańcy okolicznych domków jednorodzinnych zorientowali się, że w pobliżu buduje się zbyt wysokie, ich zdaniem, bloki, a nieużytkowe poddasza... adaptuje na mieszkania. Jeden taki blok już stanął, budowę drugiego na skargę mieszkańców, wstrzymał Naczelny Sąd Administracyjny. Na ostatniej sesji radni zajęli się projektem uchwały zgłoszonym przez prezydenta miasta. Znalazł się w niej zapis dopuszczający "realizację dodatkowej kondygnacji w formie poddaszy użytkowych". I właśnie tez zapis wywołał wielką burzę, a najostrzej przeciwko propozycji prezydenta występowali radni SLD oraz szefowa rady z koalicyjnego klubu "Nasz Słupsk". - Ja nikogo nie chę przekonywać. Sądzę, że głosy w tej sprawie są policzone. Być może parę osób opuści salę, aby się nie narażać... - mówiła Anna Bogucka-Skowrońska. - Nie powiem, jakie osoby do mnie dzwoniły w tej sprawie, rzekomo przypadkiem. Rozumiem więc, że stoi za tym poważny interes.
Także inni rajcy przyznawali oficjalnie, że w tej sprawie wywierane były na nich naciski.
Zdaniem radnych, którzy nie chcieli dopuścić do uchwalenia zapisu proponowanego przez prezydenta, a zgodnego z wnioskiem inwestora, służy on jedynie firmie "Mat-Bet". Podkreślali, że to sankcjonowanie bezprawia w postaci samowoli budowlanej.
- Powinniśmy w tej sprawie myśleć nie o firmie, ale głównie o mieszkańcach miasta, którzy na tych poddaszach chcą zamieszkać - tak z kolei przekonywał rajców wiceprezydent Ryszard Kwiatkowki. Ostatecznie uchwałę przegłosowano zgodnie z wnioskiem prezydenta, ale głównie dzięki głosom opozycji.
- Daliśmy tej firmie milion złotych - stwierdził w kuluarach jeden z radnych SLD. - Tyle wezmą od ludzi za te mieszkania na poddaszu. (sta)
Na zdjęciu: Budynek "Mat-Betu", w którym decyzją radnych poddasza mogą być adaptowane na mieszkania.
Fot.: Krzysztof Tomasik
Sprawa budynków "Mat-Betu" wypłynęła pod koniec ubiegłego roku. Mieszkańcy okolicznych domków jednorodzinnych zorientowali się, że w pobliżu buduje się zbyt wysokie, ich zdaniem, bloki, a nieużytkowe poddasza... adaptuje na mieszkania. Jeden taki blok już stanął, budowę drugiego na skargę mieszkańców, wstrzymał Naczelny Sąd Administracyjny. Na ostatniej sesji radni zajęli się projektem uchwały zgłoszonym przez prezydenta miasta. Znalazł się w niej zapis dopuszczający "realizację dodatkowej kondygnacji w formie poddaszy użytkowych". I właśnie tez zapis wywołał wielką burzę, a najostrzej przeciwko propozycji prezydenta występowali radni SLD oraz szefowa rady z koalicyjnego klubu "Nasz Słupsk". - Ja nikogo nie chę przekonywać. Sądzę, że głosy w tej sprawie są policzone. Być może parę osób opuści salę, aby się nie narażać... - mówiła Anna Bogucka-Skowrońska. - Nie powiem, jakie osoby do mnie dzwoniły w tej sprawie, rzekomo przypadkiem. Rozumiem więc, że stoi za tym poważny interes.
Także inni rajcy przyznawali oficjalnie, że w tej sprawie wywierane były na nich naciski.
Zdaniem radnych, którzy nie chcieli dopuścić do uchwalenia zapisu proponowanego przez prezydenta, a zgodnego z wnioskiem inwestora, służy on jedynie firmie "Mat-Bet". Podkreślali, że to sankcjonowanie bezprawia w postaci samowoli budowlanej.
- Powinniśmy w tej sprawie myśleć nie o firmie, ale głównie o mieszkańcach miasta, którzy na tych poddaszach chcą zamieszkać - tak z kolei przekonywał rajców wiceprezydent Ryszard Kwiatkowki. Ostatecznie uchwałę przegłosowano zgodnie z wnioskiem prezydenta, ale głównie dzięki głosom opozycji.
- Daliśmy tej firmie milion złotych - stwierdził w kuluarach jeden z radnych SLD. - Tyle wezmą od ludzi za te mieszkania na poddaszu. (sta)
Na zdjęciu: Budynek "Mat-Betu", w którym decyzją radnych poddasza mogą być adaptowane na mieszkania.
Fot.: Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 37 Gości




