Sierpień 2020 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Cięcia w "małym" ratownictwie
Rozmiar tekstu: A A A
Dzięki OIOM-owi noworodków w słupskim szpitalu uratowano niejedno życie.
Fot. Krzysztof Tomasik
Od nowego roku nie będzie już w słupskim szpitalu Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej noworodków, który 16 lat temu stworzył obecny dyrektor szpitala, anestezjolog Ryszard Stus. Teraz sam go zamyka. Funkcję OIOM przejmie oddział neonatologii. Dlaczego? - Utrzymanie tego oddziału kosztuje około 800 tysięcy złotych rocznie. A od stycznia trafiło na ten OIOM tylko 42 dzieci. Przez oddział noworodków przewija się rocznie około półtora tysiąca dzieci – tłumaczy powody decyzji R. Stus. – Narodowy Fundusz Zdrowia nie chce finansować osobnego oddziału, skoro jego funkcję może z powodzeniem spełniać neonatologia. Przejmie ona sprzęt i zatrudnione w OIOM-ie pielęgniarki. Anestezjolodzy będą zatrudnieni w OIOM-ie dla dorosłych, ale pozostaną w Ustce, gdzie znajduje się położnictwo i noworodki – wyjaśnia.

Dyrektor Stus mówi, że i tak dzieci, które urodzą się z wagą mniejszą, niż 800 gramów i przed 28. tygodniem ciąży, muszą być transportowane na specjalistyczny OIOM w Gdańsku. Takie są przepisy. Na szczęście jest odpowiedni transport medyczny, więc z przewożeniem maleństw nie ma problemów. Dzieci starsze i tak trafiają na OIOM dla dorosłych, szczególnie, że sąsiaduje on z oddziałem chirurgii dziecięcej. Jednak tłumaczenia dyrektora szpitala nie wszystkich przekonują. Połączenie oddziałów oburza ustecką radną Ewę Sołtysiak, która uważa, że samorząd powinien zapobiec likwidacji OIOM-u noworodków. To samo mówi Grażyna Małaczek, kierowniczka żłobka w Ustce, która z maluchami pracuje na co dzień. Ale sprawa jest już przesądzona i żadne protesty w tym przypadku nic nie dadzą. Nie wiadomo jeszcze natomiast jak zostanie wykorzystane miejsce po zlikwidowanym OIOM-ie. Dyrektor Stus ma kilka pomysłów, szczególnie, że w usteckiej części słupskiego szpitala jest sporo wolnego miejsca. Być może w przyszłym roku będzie tam działać szkoła rodzenia. Może powstanie rehabilitacja poporodowa. Potrzebne są też łóżka apaliczne dla chorych, którzy nie odzyskali przytomności po reanimacji i żyją tylko dzięki temu, że są podłączeni do specjalistycznej aparatury medycznej. Niestety, na razie nie wiadomo co będzie skłonny finansować Narodowy Fundusz Zdrowia.
 
 

Informacje na temat artykułu:
autor:LL
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2006-12-14
wyświetleń:5992


dodaj swoją opinię:autor:
adres e-mail:
 
Brak Waszych opinii do tego artykułu.
Copyright 2003-2020 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 17 Gości